„Błędny krąg” jest drugim tomem opowieści o Feliksie Castorze, nietypowym egzorcyście. Autor, Mike Carey, znany brytyjski pisarz, choć przede wszystkim twórca komiksów, wydał dotąd już cztery pozycje o dziejach tego bohatera (w Polsce wyszły na razie tylko dwie). Po przeczytaniu obu, jestem pewien, że w przyszłości poświęcę uwagę reszcie - aż tak wciągnęła mnie powieść.
O ile pisałem, że akcja poprzedniej książki zbyt wolno się rozkręca, to z pewnością autor nie popełnił tego błędu tym razem. Od samego początku czytelnik przygląda się niespodziewanym zwrotom akcji, licznym, niezwiązanym ze sobą (na pierwszy rzut oka) wątkom oraz ciekawym refleksjom. Szczególnie te ostatnie, według mnie, zawierają sporo prawd życiowych, mimo że są napisane lekkim, a nawet małostkowym stylem.
Tym razem Felix Castor ma do wypełnienia nietypowe, nawet jak na niego, zlecenie. Do jego biura zgłasza się małżeństwo z prośbą o odnalezienie córki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ich dziecko nie żyje od dłuższego czasu, a na dodatek jej duch (cel Castora!) zostaje porwany. Zawód egzorcysty polega raczej na odsyłaniu duchów, a nie ich szukaniu, dlatego sprawa wygląda dość interesująco i główny bohater zgadza się pomóc. Nie wie tylko jakie przyniesie to konsekwencje. Całości obrazu dopełnia katolickie stowarzyszenie (obłożone ekskomuniką papieską), zatrudniające wilkołaki, czy demon Asmodeusz, pragnący wydostać się na upragnioną wolność. Dochodzą jeszcze wątki poboczne, które dają czytelnikowi ułudne odczucie ciągłego przyspieszania toku akcji (ułudne, bo wątków tych jest niedużo).
Co do wydania książki, mam te same zarzuty, jak przy pierwszym tomie. Po pierwsze: zbyt małe wewnętrzne wcięcia tekstu, przez co albo trzeba zaginać książkę, albo próbować dopowiedzieć sobie końcówkę wyrazu. Po drugie (i raczej ostatnie): ilustracje na okładce, które nie przypadły mi do gustu (chyba, że rozpatrzyć to inaczej - typowo komiksowe ilustracje mają nam przybliżyć autora i jego zainteresowanie komiksem). Więcej in minus nie odnalazłem.
Książka moim zdaniem posiada następujące plusy: jest wielowątkowa, a przy tym nie zagmatwana; akcja bardzo szybko się rozwija i to praktycznie aż do końca utworu (rozwiązanie zaś jest krótkie i zwięzłe); opisy poczynań głównego bohatera są przeplatane jego własnymi refleksjami (pozwala nam to między innymi bliżej poznać postać, czy określić jej poglądy na niektóre sprawy); duża liczba postaci, uatrakcyjniająca ciąg wydarzeń; ciągła zmiana lokacji, która zwiększa szybkość akcji; liczne elementy życia codziennego, pozwalające nam na głębsze wczucie się świat przedstawiony; czy liczne zabiegi literackie, podkreślające wartość literacką tekstu.
Jeden ze wspomnianych zabiegów literackich spodobał mi się szczególnie. Otóż autor stworzył historię alternatywną w stosunku do czasów nam znanych. Założył on, że duchy są czymś normalnym w świecie ludzkim i społeczeństwo próbuje się w pewien sposób do tego ustosunkować (wiadomo, co jednostka, to inna opinia). Duchy mają nawet uzyskać status prawny – parlament ma przyjąć ustawę o umarłych, co w pewien sposób będzie rzutowało na zawód egzorcystów, a dokładnie będzie ich ograniczać. Moim zdaniem, zabieg ten uzupełnia książkę, tworząc dzieło prawie doskonałe.
No właśnie. Napisałem „prawie”, bo w końcu trzeba przejść do tego, co wagę dzieła osłabia. Zacznę może od początku, czyli od samego bohatera. Jest to zwykły człowiek, tyle, że posiadający pewne moce. Ma swoje wady i zalety, tak jak każdy z nas. Do jego przywar należy np. spożywanie dużej ilości alkoholu, co zdecydowanie nie pasuje mi do jego ogólnego wizerunku. Pisarz próbuje to wytłumaczyć zawodem jakim się para Felix – osoby takie stykają się ze światem duchowym, który potrafi przyprawić każdego, nawet najsilniejszego człowieka o obłęd, dlatego często sięgają po mocne „środki orzeźwiające” (alkohol jest jedną ze słabszych używek, które są wymieniane). Mimo tego, moim skromnym zdaniem, nie współgra to w pełni z charakterem głównego bohatera. Fabułę i wątki już pominę, bo sporo wspomniałem o nich wyżej, przejdę jeszcze do samego tła książki. Tym razem czegoś mi tu brakuje. Sporo jest opisów życia codziennego w Londynie, danych miejsc oraz zjawisk i procesów społeczno-politycznych, ale nie do końca uzupełniają się one nawzajem. Brakuje szerszego spojrzenia z góry na całość, takiej czystej obiektywnej kalkulacji, oceny.
Przy ocenianiu tej książki wziąłem pod uwagę jej formę i treść. Zacznę od treści. Fabuła jest bardzo interesująca, praktycznie niepowtarzalna. Wszystko związane z nią wyszło autorowi wprost perfekcyjnie (mam na myśli: akcję, wątki, postacie). Kartki przewracałem z ciągłą ciekawością – „Co będzie dalej? Czym zaskoczy mnie jeszcze twórca?” Z pewnością czas poświęcony na czytanie nie poszedł na marne, a to dzięki językowi, którym posługuje się pisarz. Lekki, dowcipny, a czasem wręcz niechlujny styl stworzył doskonałe połączenie między oboma pierwiastkami, które wymieniłem powyżej, tzn. między formą a treścią. Zabieg ten został wprowadzony umyślnie, dzięki czemu przy tym dziele nie sposób się nudzić. Z pewnością jest to książka z duszą. Książka, o której się pamięta do końca życia.
Ocena: 9/10
Tytuł: Błędny krąg (Vicious Circle)
Cykl: Opowieści o Felixie Castorze
Tom: 2
Autor: Mike Carey
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Autor okładki: Jarek Krawczyk
Wydawca: Wydawnictwo Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 28 stycznia 2009
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-7480-103-4
Oprawa: miękka
Wymiary: 125 x 195 mm
Cena: 29,99 zł