Recenzje >> Książki >> Szaleństwo przychodzi nocą

| | A A


Autor: Algeroth
Data dodania: 2013-01-22 13:12:03
Wyświetlenia: 5805

"Szaleństwo przychodzi nocą", Grzegorz Gajek - recenzja

W życiu recenzenta książek bywają takie chwile, które zmuszają go do wspięcia się na wyżyny obiektywizmu, do odrzucenia wszelkich uprzedzeń i sentymentów i do dokonania rzetelnej oceny dzieła, mimo pozaliterackich czynników, które mogłyby na nią wpływać. Czasem tak jest, gdy ów recenzent dostanie książkę z gatunku, którego szczerze nie znosi (na przykład paranormal romance). Innym razem, gdy w udziale przypadnie mu opisanie pozycji autora, który nie jest dla niego tylko nazwiskiem, lecz także człowiekiem z krwi i kości, po ludzku mówiąc znajomym. Tak też jest i w tym wypadku, bowiem na moim biurku wylądowała debiutancka powieść redakcyjnego kolegi, Grzegorza Gajka. Szaleństwo przychodzi nocą, bo taki tytuł nosi dzieło, ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Novae Res, a Wy już teraz możecie się przekonać, że warto się tą pozycją zainteresować.

Szaleństwo przychodzi nocą to horror. I to taki rodzaj horroru, który mi zawsze bardzo odpowiadał – przedstawiający nie tylko koszmary świata nas otaczającego, z okazjonalnie pojawiającymi się potworami, lecz także opisujący ból i cierpienie dotykające nas tam, gdzie w zasadzie nikt nam pomóc nie może – w naszym umyśle.

Bohaterem powieści jest Staniek – starszy już jegomość, którego poznajemy niedługo po śmierci żony. Początkowo wydawać by się mogło, że treść Szaleństwa opisywać będzie powrót do normalności po tak dramatycznej zmianie, próbę odbudowy świata Stańka z pomocą jego córki, jej męża i syna. Szybko jednak okazuje się, że w grę wchodzą potężne ciemne siły, które w życiu bohatera zagnieździły się wiele lat temu, bo w czasie II wojny światowej, a teraz po raz kolejny postanowiły podnieść swoje ohydne łby. Staniek będzie musiał zmierzyć się z nimi, targany sprzecznymi pragnieniami i emocjami, a i tak ostateczne rozwiązanie wszystkich jego problemów przyjdzie z najmniej oczekiwanej strony.

Akcja książki toczy się na dwóch płaszczyznach – z jednej strony przedstawia życie codzienne bohaterów, z drugiej zaś ich rozterki wewnętrzne, na które znaczny wpływ mają potężne nadprzyrodzone moce. Z czasem światy te coraz bardziej się do siebie zbliżają, by ostatecznie się przeniknąć, tworząc przedziwny i przerażający amalgamat. Niezależnie jednak od tego, z której płaszczyzny wydarzenia opisuje akurat autor, następują one po sobie w sprawnym tempie. Nie ma miejsca na nudę, ale i jest czas na zastanowienie się nad głębszym sensem działań postaci. A warto to uczynić, bowiem pod płaszczykiem horrornej opowieści, doszukać się można poważnych rozważań nad naturą demonów, które nękają ludzką duszę.

Jeśli chodzi o warsztat, jestem pełen podziwu – jako ktoś, kto też czasem coś popełni (co prawda najczęściej do szuflady). Jak już wspomniałem, akcja toczy się w dobrym tempie, z wyraźnymi akcentami tam, gdzie są potrzebne. Bohaterowie, dzięki przeniesieniu części akcji do ich świata wewnętrznego, zyskują głębię i nie są papierowi – każdy z nich ma swoje racjonalne motywacje. Oddzielną kwestią jest, czy ich umysł jest w pełni racjonalny w naszym tego słowa rozumieniu, jednak to dodaje im tylko „błysku” – tego czegoś, co w czytelniku wzbudza ciekawość ich dalszych losów. Zakończenie natomiast zaskakuje i pozostawia czytelnika z dosadnym „WTF?!” wypisanym na twarzy – niby widać było, do czego zmierzały losy bohaterów, a jednak...

Jeżeli chodzi o wydanie, trudno mi się wypowiadać, bo dostałem egzemplarz sygnalny, jeszcze nie do końca taki, jaki wyląduje na półkach księgarń. Zakładając jednak, że wiele się już nie zmieni, Szaleństwo przychodzi nocą będzie dobrze wyglądać na półce i wygodnie się czytać. Okładka jest ciekawa i adekwatna do treści, liternictwo i skład tekstu bez zarzutu.

Wydaje mi się, że z mojej recenzji jasno wynika, co sądzę o Szaleństwie, jednak napiszę to dla pewności jasno i wyraźnie– zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję. Jest to pełnokrwisty horror w najlepszym (a może najgorszym?) tego słowa znaczeniu – bawi, wciąga, przestrasza, parafrazując klasyka.


Unreal Fantasy patronuje!
Unreal Fantasy - Serwis Fantastyka: Gry RPG, cRPG, Twórczość


Rodzaj literatury: Horror
Wydawca: Novae Res, 2013
Format: 121x195mm, oprawa miękka
Wydanie: Pierwsze
Liczba stron: 210
ISBN: 978-83-7722-490-8
Lubię to
 Lubi to 4 osób
 Kliknij, by dołączyć
Zobacz też
Słowa kluczowe: szaleństwo, przychodzi, nocą, grzegorz, gajek, novae, res, patronat

Podobne newsy:

» Szaleństwo przychodzi nocą - fragment
100%
» "Szaleństwo przychodzi nocą" - trailer
100%
» Szaleństwo przychodzi nocą...
100%
» "Szaleństwo przychodzi nocą"... ponownie!
100%
» "Szaleństwo..." już w sprzedaży
100%
 
Podobne artykuły:

» Szaleństwo przychodzi nocą - recenzja #2
100%
» Angelwing - opowiadanie
33%
» Przypadek Morrowa - recenzja
27%
» Porytkon 3 i 1/2 - relacja
18%
» Falkon 2011 - relacja
18%


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Literatura
Główne Menu


Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
analsk polubił "Ślimak na zboczu", Arkadij i Borys Strugaccy - recenzja
analsk zarejestrował się! Witamy!
madda99 zarejestrował się! Witamy!
_bosy skomentował Blood 2: The Chosen - recenzja
_vbn skomentował Mapy Starego Świata
wokthu zarejestrował się! Witamy!
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!

Więcej





0.319 sek