Recenzje >> Książki >> Rzym

| | A A


Autor: ktosik
Data dodania: 2009-07-18 02:10:47
Wyświetlenia: 9057

"Rzym", Steven Saylor - recenzja

Steven Saylor jest amerykańskim pisarzem, którego czytelnicy poznali przede wszystkim dzięki cyklowi „Roma sub Rosa” – złożonemu aż z dwunastu książek o Gordianusie Poszukiwaczu, zawodowym detektywie. Warto wspomnieć, że cykl ten został przetłumaczony na osiemnaście języków (polskiego wydania podjął się REBIS). Steven Saylor ukończył historię, jest ekspertem w dziedzinie starożytnego Rzymu (swoją wiedzą dzielił się w telewizyjnych filmach dokumentalnych nadawanych na kanale „History Channel”). Książka „Rzym” przez wielu nazywana jest jego największym dziełem, zwieńczeniem całej twórczości literackiej. To wszystko brzmi zachęcająco, więc pora zabrać się za lekturę.

„Rzym” składa się z jedenastu opowiadań, które opisują nam przekrojowo historię starożytnego Rzymu – począwszy od czasów, gdy na obszarze przyszłego Imperium powstawały dopiero pierwsze osady, a zakończywszy na upadku republiki, czyli na śmierci Juliusza Cezara. Czytelnikowi dane jest poznać w jaki sposób Rzym się rozwijał, co wpływało na dominującą rolę tego miasta w procesie jednoczenia i tworzenia jednego, wspólnego tworu politycznego, oraz jaki wpływ na wszystkie wydarzenia miały wierzenia starożytnych Rzymian. Historie łączy tajemniczy amulet oraz dwa rody: Potycjuszów i Pinariuszów. 

Jak już wspomniałem wyżej, opowiadań jest jedenaście. Każde z nich przedstawia inną historię z dziejów Rzymu królewskiego i republikańskiego. I tak poznajemy życie Herkulesa i Kakusa, Remusa i Romulusa, czyli mitycznych założycieli Rzymu, Koriolana, historię dwunastu decemwirów i ich dzieła, czyli dwunastu tablic, czy chociażby dwa wydarzenia, które miały olbrzymi wpływ na przyszłe pokolenia Rzymian – najazd Gallów na Rzym z dowódcą Brennusem na czele (390 rok przed naszą erą) oraz najazd Hannibala i postać Scypiona Afrykańskiego, jego pogromcy. Jedno z opowiadań Saylor poświęcił reformom braci Grakchusów, kolejne zaś budzącej po dziś dzień kontrowersje, postaci Sulli, który władzę zdobył dzięki zwycięskiej wojnie domowej. Ostatnia z historii nosi tytuł „Spadkobierca Cezara” i jest ona podsumowaniem wszystkich idei zawartych w poprzednich opowiadaniach, jak i ukazuje pokrótce jaką transformację polityczną przeszedł Rzym, którym najpierw panowali królowie, później zaś konsulowie, a po śmierci Gajusza Juliusza Cezara, cesarze. 

Autor olbrzymią uwagę przykłada do znaczenia mitów w tworzeniu państwa rzymskiego. Wg niego jest to czynnik niezwykle ważny, łączący społeczeństwo pod względem religijnym. W starożytnym Rzymie, wierzenia odgrywały równie wielką rolę jak w Grecji, ale nie były one tak jednolite jak w Helladzie. Dopiero z czasem bogowie rzymscy zaczęli być utożsamiani z greckimi. Saylor ukazuje nam aspekt religijny jeszcze z całkiem innego punktu widzenia. W jego opowiadaniach bogowie (szczególnie zwraca uwagę na herosów – przykładem może być Herkules, który pokonał potwora Kakusa) byli zwykłymi ludźmi, którzy dzięki niesamowitym wyczynom, zapisali się w ludzkich umysłach. Dopiero „wieść gminna”, przekazywana z pokolenia na pokolenie, nadała im charakter legendy i to właśnie pryzmat czasu zmienił ich ze zwykłych ludzi w persony, które są czczone i często przywoływane między innymi w mowach (tzw. oracjach) przez kolejne pokolenia. 

Teraz słów kilka o stylu pisarskim Stevena Saylora. Używa on języka prostego, opisowego (rzadko pojawiają się pojęcia, które nie mają swojego wytłumaczenia), „żwawego” (dynamiczne opisy szybko toczącej się akcji) oraz barwnego (w sensie różnorodnego). Znamiennym elementem stylu Saylora jest wplatanie łacińskich zwrotów w tekst – przeważnie są to pojęcia lub znane sentencje, które zapisały się w historii. Taka mieszanka nie pozwala oderwać wzroku od opowiadań Saylora – tak przynajmniej było w moim wypadku.

Przed podsumowaniem wspomnę o wydaniu. Jest to książka dużego formatu, mimo sporej liczby stron (603), bardzo wygodna. Do tego dochodzi twarda, czarna oprawa oraz interesujące ilustracje na okładce (na pierwszym planie twarz posągu, na drugim rycina przedstawiająca zabudowania Rzymu), okraszone dużym napisem „Rzym” oraz imieniem i nazwiskiem autora – wg mnie tworzy to ciekawy efekt wizualny. Tylna część okładki uzupełnia całość – mamy tam krótki życiorys Saylora i kilka słów o samej książce. Do dzieła Saylora dołączona jest jeszcze obwoluta (identyczna jak okładka), która nie pozwala na szybkie niszczenie książki. Jakbym miał przyznać osobną ocenę za wydanie, to dałbym pewne 10/10 – takie książki uwielbiam. Nie dość, że trwałe, doskonałe w czytaniu, to i pięknie się prezentujące.

W książce Saylora mamy do czynienia z bardzo szerokim ujęciem rzeczywistości – świadczy to o kunszcie literackim twórcy i jego rozległej wiedzy. Pojawiają się informacje na temat aspektów życia codziennego, sporo można dowiedzieć się o religii starożytnych Rzymian, o tym jakimi prawami rządziła się polityka ówczesnego świata, czy na przykład jak wyglądała budowa samego miasta. Autor nawet podstawowe pojęcia wyjaśnia w sposób jasny i klarowny. Dzięki temu osoba w ogóle nie obeznana z historią starożytną może z łatwością zasiąść do czytania tej książki i dzięki niej dowiedzieć się takich rzeczy jak: co to są luperkalia, kim był pater familias, czym były księgi sybillińskie, jak przebiegała ceremonia małżeństwa czy pogrzebu, czy jaką rolę odegrały gęsi kapitolińskie i jakiemu bóstwu były poświęcone. Ciekawostki te są tylko uzupełnieniem wydarzeń, które Saylor uznał za godne przedstawić w swojej książce. Moim zdaniem pisarz ciekawie ukazuje dane wydarzenia – zawsze z innego punktu widzenia. Nie mam tu już na myśli samego faktu, że bohaterami głównymi są różne postacie, ale to, że każda z tych postaci, ma odmienny światopogląd – tworzy to swoistą syntezę różnych poglądów na temat historii starożytnego Rzymu.

O bohaterach pisać nie zamierzam z prostej przyczyny – historię odbywają się na przestrzeni wieków i, oprócz postaci bardzo znanych (np. Herkules, Cezar), pojawiają się potomkowie rodu Potycjuszów i Pinariuszów. Steven Saylor stworzył tutaj barwną mozaikę sylwetek. Przedstawicielami obu rodzin są różnorodni bohaterowie (starcy, młodzieńcy, niewolnicy czy senatorowie). Na uwagę zasługuję jeszcze jeden fakt – otóż każde opowiadanie poprzedzone jest mapką, na której zawsze ukazany jest ten sam kontur (siedem wzgórz Rzymu), ale im późniejsze czasy, tym więcej na tej mapce przedstawionych jest lokacji (posągów, świątyń, ołtarzy, oraz innych ważniejszych budynków). Jest to bardzo pomocne – pozwala naszej wyobraźni sięgnąć dalej i ukazać nam przedstawione wydarzenia w realniejszej formie. Podsumowując, dzieło Saylora w moim mniemaniu zasługuje na wysoką ocenę – jest w nim wszystko, czego potrzebuje umysł do „intelektualnej rozrywki”. Na dokładkę książka ta nie pozwala się szybko czytać (jest dość obszerna), dzięki czemu czas na nią poświęcony tym bardziej zapada w pamięć.

Ocena: 9/10


Tytuł: Rzym (Roma)
Autor: Steven Saylor
Tłumaczenie: Janusz Szczepański
Autor okładki: Zbigniew Mielnik
Wydawca: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Data wydania: 2008
Liczba stron: 603
ISBN-13: 978-83-7510-069-3
Oprawa: twarda
Wymiary: 150 x 225 mm

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Rebis
Lubię to
 Lubi to 0 osób
 Kliknij, by dołączyć
Zobacz też
Słowa kluczowe: rzym, steven, saylor, rebis

Podobne newsy:

» David Weber w Polsce - plan spotkań!
29%
» Część pierwsza relacji z wizyty Davida Webera ...
29%
» Zapowiedzi
25%
» Nation
25%
» Klęska ważki - konkurs zakończony
25%
 
Podobne artykuły:

» Cesarstwo - recenzja
75%
» Siedem cudów - recenzja
67%
» Przygody Gordianusa - recenzja
67%
» Klęska ważki - recenzja
29%
» Konkwistador - recenzja
25%

Mamy 3 zapisanych komentarzy

Kali
2009-07-18 13:42:23
| Odpowiedz
Jestem bardzo pod wrażeniem - rozwijasz się mój drogi ktosiku :) oby tak dalej :)


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
assarhadon
2009-07-23 07:38:03
| Odpowiedz
Jest to zatem książka historyczna czy powieść historyczna?


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
ktosik
2009-07-23 13:20:04
| Odpowiedz
assarhadon napisał/a: "Jest to zatem książka historyczna czy powieść historyczna?"

Powieść historyczna, chociaż dopiero po Twoim komentarzu widzę, że nie wspomniałem o tym w recenzji.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Literatura
Główne Menu


Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
analsk polubił "Ślimak na zboczu", Arkadij i Borys Strugaccy - recenzja
analsk zarejestrował się! Witamy!
madda99 zarejestrował się! Witamy!
_bosy skomentował Blood 2: The Chosen - recenzja
_vbn skomentował Mapy Starego Świata
wokthu zarejestrował się! Witamy!
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!

Więcej





0.068 sek